Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 959 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
"Powstanie Warszawskie stanowi jedną z najbardziej tragicznych, lecz zarazem pięknych kart w historii Narodu Polskiego. To walka wyjątkowa w dziejach polskich i w historii wojen. Daje ona świadectwo bezgranicznego bohaterstwa, bezprzykładnego poświęcenia i to nie tylko jednostek, lecz całej zbiorowości. Podziw i szacunek wzbudzają słabo uzbrojeni powstańcy, stawiający czoło potężnemu przeciwnikowi, wyposażonemu w najnowocześniejsze środki walki. Imponuje postawa ludności cywilnej.Powstanie Warszawskie stanowi świętość narodową dzięki bezmiarowi przelanej krwi, ogromowi cierpień i poświęcenia" Leszek Szcześniak,"Historia. Polska i świat naszego wieku. 1914-1989" _______________________________________________________________________

Powrót do strony głównej

Przejdź do NOWOŚCI na stronie ---> kliknij tutaj!

Zdjęcia w galeriach.


"O poległym" - Zdzisław Stroiński

czwartek, 11 lutego 2010 23:34

Przymierzaliśmy postaci tamtych do śladów drobnych, jakby zrobionych pazurkiem wiewiórki, która przebiegła w pospiechu.

Gdy zrozumiałem cień jego włosów tam, na murze z cegieł czerwonych, niebo szarzało od deszczu i śmierci. Między cegłami w silnym betonie gną się delikatnym jak puch spalonych lasów.

Ach więc to profil twarzy dziecinnej przechylonej na promieniu słońca?

Wołanie na pustkę pól mazowieckich wyrównanych jesienią?

Spod brzóz w "złotym deszczu" stojących niebo i ciszę przynosić?

To drzewa srebrne i rzeki szumiące bardziej od obłoków i kwiatów pisane w półcień stawania się leżą tu, pod niejasnym wiekiem salwy?

Na tamtej, na tamtej stronie tak już cicho. Krew wypaliła w murze szczelinę na wylot - tam leży pudełko od sardynek, kości zwierzęce i trochę śmieci już nieokreślonych.

To uroczystość zapomnienia, dlatego chodnik umyty odświętnie.

Przechodnie kapeluszami na cegłach rysują gorączkową wieczność.

To już pod cegłą, pod płytą, pod asfaltem zamieniony w ciemność opada...

Pośród domów i ruin nieruchomiejących wciąż nieubłaganie ta kapryśna czerwona linia o brzegach rozlanych na asfalcie drży jak niewyraźna litera rozpoczętego słowa.

Gdy na dzwonku tramwajowym zadzwoni niebo wciąż szare i pochyli się nad nami, czy zrozumiesz, czy zrozumiesz, po co żyć i po co umierać.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"O śmierci" - Zdzisław Stroiński

środa, 10 lutego 2010 22:05

Zarys istot, którymi mógłbym być, ale już nie będę, milczą jak rozrzucone zabawki  opuszczone nagle przez dziecko.

Śmierć jest ze mną i we mnie.

Chodzę w niej jak w płaszczu za dużym na mnie - wiejąc szerokimi rękawami i ciągnąc poły po ziemi szeleszczącej jak blacha.

Nieprzeźroczysty zapach mydła i przestrzeni oblepił odejścia moich bliskich, gdy odrywali się od istnienia jak wielkie kawały tynku. Przeraźliwa zagadka ich roztapiania się okratowała mnie w separatce zgrzytliwej i daremnej. Już przestałem rzucać się na kraty, drapię się tylko w głowę i chodzę w kółko.

Śmierć niewyraźna - o tam - mieni się w oczach, rozciąga i kurczy. Jako chmura ciemności toczy się po niebie spłaszczonym i niskim - potem uwysmuklona nagle romantyczna heroina jest tą, która wdeptuje oczy końcami swych błyszczących francuskich obcasów.

A gdy potok ironii unosi ludzi - drewniane kukły o wyprężonych drętwo rękach i nogach -

pęka z trzaskiem lustrzane przeczucie braku mnie, który w pustce pozostałej będzie podskakiwał uwiązany na tykaniu wszystkich zegarów jak na sznurku.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Trzask karabinów..." Zdzisław Stroiński

wtorek, 09 lutego 2010 11:47

Trzask karabinów

łamane sucho metaliczne trzciny,

wiatr ostre złamki ciska do stóp drzewom

Drzewa zwichrzone w obręczach zygzaków,

wiry łomotu w zszarpanych koronach,

klucze pocisków - z szumem, krzyki ptaki.

Dymy i rzeczy zgubiły kształt - lecąc

Pnie, liście, korzenie, gałęzie, wykroty

ryją w pamięci noc i zapadliśka.

Huk fioletowy - płaty nieba w ziemię,

w tańcząc niebo ziemia - kłęb wyprysków.

Dyszące gardła rozpalonych pieców

zrzucają zgrzyty fruwając z furkotem.

W powietrzu roje szczerniałych kraterów,

z błysku i ognia uplecione płody

wyjącą przestrzeń w ślepe zgłuchałe klatki.

I wtedy w bramach między dniem a mgłami

dzieciństwo krągłe pozłacane w zbożach

i całe życie leży w trawie szkliste

 

Gdy wybuch nicość kręgami otworzy

przypływ żółtych i czerownych płatków.

Czas przewrócony bzyka jak rój much.

Gdy pomruk z nieba darł chmury i wołał

strząsając czarnączkawkę w kłęby larw,

przez siny z orbit wysadzony słuch

dzień oszalały - jastrząb płaskie koła.

 

Przez cienie skrzydeł piekielnych wiatraków

gdzieś w świadomości płonących zaroślach,

już nic - czarna smoła.

 

Wtedy wichr śmierci porwie do ataku

łbem na dół w mrok studni na oslep

Skokami, skokami

                              pod krzaki, do lejów

mundury, mundury

                              tam dymy się chwieją

widać widać, widać

                             w dymie jak w okopach

na trawie blask hełmów

                             dopaść dopaść dopaść

Ich twarze, ich twarze

                            ostrza epoletów

kolbami, zębami

                          bagnetem bagnetem


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Śniły się szarże w chmurach chorągiewek..." - Zdzisław Stroiński

niedziela, 07 lutego 2010 23:42

Śniły się szarże w chmurach chorągiewek,

żółte rabaty- chłopcy malowani,

tęcze piosenek, wojsko w snów topolach-

lśniące poezje na ostrzach uniesień.

Wiatr w zagajnikach o piechocie śpiewał ułani, ułani.

Przez pola.

 

Polska dźwięcząca srebrną burzą szabel,

z skrzydłami mitów u czołgów i dział,

została w orłach skrwawionych u granic

pożarem mogił jak posąg wysoka.

I tylko chłopi u wrót zapłakani

chcieli zatrzymać uchodzące wojsko-

Prometeusze u graniczących skał

przykuci do Polski.

 

A my wydarte z gniazd zbłąkane ptaki

odwrotu ból mierząc deszczem słabych kroków.

w strzępach mundurów niosąc przeczuć smutek,

zgubieni w zmierzchach swych cierniowych szlaków,

w patosie klęski zakrzepli jak lód.

Z cisz pobojowisk wrzosami porosłych-

Na Wschód

 

Ojczyznę unosić na łachmanach stóp

na próżno

uszliśmy śmierci wiarę łamiąc w dłoniach,

a wciąż czekamy na śmierć jak jałmużnę.

 

Kalecząc nogi na odłamkach broni

polscy pielgrzymi do straszliwych jutr


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Ród Anhellich" - Z. Stroiński

wtorek, 22 grudnia 2009 22:53

Krwawa legenda kiedyś

pamiętasz -

z dymu sczerniałych Grottgerów

opowiadali swą tragiczną świętość -

to teraz

patos w dzieciństwie zbierany po wierszach

zastygł w młodości głuche Westerplatte

i rwie się w górę - poszarpany krzyk

na gruzach młodości walka

inny świat

armaty armaty

pług wojny połamał sierpnie jasnych lat

zostały daleko obce

krew coraz bliżej

w ruinach wiary wiatr się nocą łzawi

a z serc za wcześnie pokrzywdzonych chłopców

nienawiść czarny

kwiat na grobach Anhellich więdnący miast krzyży.


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Bóg" - Z. Stroiński

wtorek, 22 grudnia 2009 22:52

Wtedy Bóg odszedł na barkach płomienia

i słońce pękło jak bańka mydlana.

Długie pielgrzymki śpiewających kłosów

idące wolno w złożonym zamyśleniu

i pochylone na kolana

już go tam nie znalazły

ni w pustych niebiosach

 

Opustoszały drewniane kapliczki

Dawniej rój barwnych świętych tulące jak kwiaty

Zwiądł święty Franciszek wątły i słowiczy

i Maria błękitna, i Józef sękaty.

 

Bóg zawisł na niebie ciężki jak kometa,

do okien się zniża przeraźliwą chmurą

nad kręgiem ziemi przez krety porytym.

Orkany przelatują, przelatują górą,

w tłumie pożegnań żałobnych biją miarowo godziny.

Z głębi darni stwardniałej daremnie się kości dźwigają,

żegnania, żegnania tężeją i nie ma już żadnych powitań.

 

Mgły się wzdęły widmami zatopionych krajów.

Wielkie żelazne skały i okręty

piersiami wrosły w nieruchome fale,

w ciemnej grocie odjazdu rwa się z jękiem liny.

Wiatr nie porusza flagami zwisłymi jak ranny ptak.

Widziano maszty wśród lasów na ziemi płaskiej jak talerz.

Głazy spękane klękają na stopniach kamiennej świątyni

niemo wołając o znak.

I znak napełnia zmienione powietrze

ciężkie oczami Boga, co wyszedł z ram niedziel

i świętych opuścił drzemiących w kaplicach.

I ziemie przeniknął okrutną spowiedzią,

i piersi drąży cicho jak gruźlica.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Po huraganach szarż tętniących..." - Z. Stroiński

wtorek, 22 grudnia 2009 22:52

Po huraganach szarż tętniących w strzałach,

po srebrnych dzwonach beznadziejnych bitew

północ armat wezbrana echami bez dna.

Upiór słońca odkrywał poszarpane ciała,

przez dym i klęskę wstającego dnia.

Kiedy serc zabrakło w śmierci pozostałej,

ojczyzny szliśmy szukać i błękitu.

Daremnych konań piołunowa wzniosłość

gasła jak orły sztandarów - zdobytych,

by straszyć rdzą hełmów przekleństwem porosłych

i ramionami krzyży wiecznie pytać.

Krwawiliśmy długo na straconych szańcach

ręką Boga rzucani na śmierć jak kamienie.

Legliśmy - wilki wyjące na grobach

bluźniąc ciskaniem połamanych szabel,

w lochach cierpienia wygnańcy, naród Hiobów.

 

Dziś na koturnach rozpaczy i męki

patrzymy z bliska w prędką twarz historii

i spod kół wojny miażdżącej nas w biegu

krzyk oczu zastygły w jeden czarny punkt -

z otchłani jęku,

z dymu krematoriów - bunt.

 

Dlaczego,

jak to?

 

Że czołg dziejów zarzuca ze zgrzytem na skręcie,

dlatego ginąć jak zwierzęta w jatkach,

dlatego nawet,

dlatego Oświęcim?

 

Z Hiobów w Konrady

szaleni przez wielkość.

Krzywd męki śmierci najświętszą pożogę

i rozpacz zemsty krzyczącej o krew -

rzucamy Polskę w twarz zimnego Boga -

obelgę.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Okna" - Z. Stroiński

wtorek, 22 grudnia 2009 22:50


[fragment]

Daleka jest ojczyzna. Mieszka w opuszczonych gniazdach bocianich, nawet co do drobnych śladów na białych, jakby korą brzozową pokrytych domach nie ma pewności, czy są jej śladami.

Przez osiemdziesiąt lat, które minęły od roku sześćdziesiątego trzeciego, kości zasadzone po wykrotach wyrosły na piękne szumiące drzewa. Są tak proste, że można by z nich robić trumny i śmigła.

Okrągła jest ojczyzna.

Wszystko, co zanurzone w wiatr, trawę i uśmiech powlekła szczelnie jak rosa.

I tylko strzępy jej trzeba zbierać z szerokich oczu ludzi odchodzących na śmierć łatwą jak obiad. Ich ręce i nogi zardzewiałe nagle stukają kulawo po podłodze.

I ten stuk trzeba zebrać, by potem w świetle krzyków rzuconych niespodziewanie cieniem krat na ścianę odgarniać go jak robactwo z ciała przerażonego ojczyzną i Bogiem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Życie" - Z. Stroiński

wtorek, 22 grudnia 2009 22:45

Tylko przed świtem widać było, jak deszcz giął wierzby i łozy nad wodą spłoszoną skrzydłem wracającej sowy.

Ale to już dawno, gdy ziemia wyrzuciła z siebie krzyk i płomień, który zburzył domy i chorągwie.

Pamiętasz, poległy przyjacielu ? - krzyk i płomień gasł w dłoniach rozwartych - nocą wznosiły się strzały ostatnie jak srebrne bańki powietrza z ust tonących.

Niebo płynęło wtedy głębokie i spokojne, a gotyckie źdźbła trawy pochylały się blisko, coraz bliżej, już w oczach.

I umrzeć było tak łatwo - tylko dniem w dym i słońce się pochylić, tylko nocą gwiazdy coraz chłodniejsze dłonią z czoła odgarnąć.

Domy pękły i posypały się w gruzy popielate i pomarańczowe - sprzątnięto je - na tym miejscu w skleconych naprędce sklepikach prążkowany grzebień szczerzy zęby w krzywym uśmiechu i świeci łysy pagórek cebuli. Pod murem rząd koszów z chlebem i bułkami.

Idą ludzie ulicą, na której kamień i asfalt już tylko.

Więc umierać jest trudno. - Tam gdzie rozebrano barykady, wyrósł las pomidorów i poranny krok robotników grzechocze po wymytych mgła płytach, i ostry głos trąbki samochodowej strzela z pędzącej na obławę kolumny.

Z amarantowych płatów druku, niespokojnych jak chorągiew, znów krzyk i cisza ścieka na ulicę, na której kamień i asfalt już tylko. - Więc umierać jest trudno. Bo pod wysokim sklepieniem salwy życie jest proste jak śmierć.

Przyjacielu, padając pod łuk salwy - uważaj, nie uderz głową o kosz z chlebem.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  283 874  

Pamiętamy...

Zawitało gości: 283874
Poezja powstańcza
  • liczba: 457
  • komentarze: 625
Ranni Różą
  • liczba zdjęć: 76
  • komentarze: 14
Bloog istnieje od: 2801 dni
Osób online:

Wizytówka


Lacrima Noctis

W świecie poezji czuję się jak ryba w wodzie. Specjalizuję się w średniowiecznej literaturze francuskiej i włoskiej. Pracuję jako tłumacz języka włoskiego. Bliska memu sercu jest poezja okresu okupacji (zwłaszcza powstańcza). Oddaję w wasze ręce bloga, gdzie znajdziecie wiele chwytających za serce wierszy będących dowodem nie tylko literackiego kunsztu, ale również bohaterskiego oddania ojczyźnie. Pozdrawiam PS: Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Uwaga!

Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

PS: Moja strona nie wspiera żadnego ugrupowania politycznego!

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
Teksty i informacje na stronie zostały zaczerpnięte m.in. z...
"Warszawa Baczyńskiego" W. Budzyński, "Testament Krzysztofa Kamila” W. Budzyński, "Taniec z Baczyńskim” W. Budzyński, "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" W. Budzyński, "Ranni różą: Poeci walczącej Warszawy" Antologia, "Sylwetki polskich pisarzy współczesnych" L.Bartelski, "Pieśń niepodległa. Pisarze i wydarzenia 1939-1942" L.Bartelski, "Ojczyzna z drżącego płomienia" T. Gajcy, "Pamiętniki żołnierzy baonu "Zośka": Powstanie Warszawskie" praca zbiorowa, "Pamiętnik z powstania warszawskiego" M.Białoszewski, "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" Władysław Bartoszewski, "Poezja Polski walczącej" Jan Szczawiej

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Powstanie Warszawskie oraz poezja poetów tamtego okresu (i nie tylko): K.K. Baczyński, T.Gajcy, M.Białoszewski, W.Bojarski, K.Krahelska, W.Mencel, Z.Stroiński, A.Trzebiński i inni...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Polecam...

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl