Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 236 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
"Powstanie Warszawskie stanowi jedną z najbardziej tragicznych, lecz zarazem pięknych kart w historii Narodu Polskiego. To walka wyjątkowa w dziejach polskich i w historii wojen. Daje ona świadectwo bezgranicznego bohaterstwa, bezprzykładnego poświęcenia i to nie tylko jednostek, lecz całej zbiorowości. Podziw i szacunek wzbudzają słabo uzbrojeni powstańcy, stawiający czoło potężnemu przeciwnikowi, wyposażonemu w najnowocześniejsze środki walki. Imponuje postawa ludności cywilnej.Powstanie Warszawskie stanowi świętość narodową dzięki bezmiarowi przelanej krwi, ogromowi cierpień i poświęcenia" Leszek Szcześniak,"Historia. Polska i świat naszego wieku. 1914-1989" _______________________________________________________________________

Powrót do strony głównej

Przejdź do NOWOŚCI na stronie ---> kliknij tutaj!

Zdjęcia w galeriach.


Eugeniusz Żytomirski — Hymn Śródmieścia

sobota, 06 listopada 2010 0:41

I znów walczy dzielna stolica,

Znów spowiły ją łuny i dym —

I na krwią zbroczonych ulicach

Znów wolności rozlega się hymn!

Choć mundury nie zdobią nam ramion,

Choć nie każdy z nas nawet ma broń —

Cała ludność Warszawy jest z nami,

Każdy Polak podaje nam dłoń!

Bo my — walcząca Warszawa,

Złączona ofiarą krwi...

Nasz cel — to honor i sława,

Potęga przyszłych dni!

Nieznane jest nam słowo „trwoga",

Nie zgnębi nas zdradziecki wróg!

Kto żyw, ten z nami, na wroga!

Tak nam dopomóż Bóg!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jadwiga Moraczewska — Powstanie Warszawskie

sobota, 06 listopada 2010 0:39

Jak wicher, jak burza, z otchłani niewoli

zerwało się słowo: Powstanie!

Pognało na skrzydłach krwawego odwetu

rozrywać granatem kajdany.

W purpurze pożarów, ze śmiercią

w zawody

na czołgi z butelką benzyny

runęły lawiną bojówki zbratane

na zew bezimiennej dziewczyny


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Idylla kryształowa" - Krzysztof Kamil Baczyński

wtorek, 05 października 2010 22:53

Mały pastuszek tnie gałązki lip,
a gałązki są śpiewne jak flety,
są ptakami, przywierają do szyb
jak do oczu płaczącej kobiety.

Siano prześnione jest widmem i drży
w zielonej rosie wiolin.
To sny, ukochana z idylli, to sny.
W snach flet jak serce boli.

Mały pastuszek prowadzi stado
błękitnych smoków przez ugór z kryształu,
a smoki smutnie nad lasem się kładą
i w kołysanki układają ciało.

Potem do źródeł, gdzie gwiazdy jak jaskry
świt porastają cieniutko jak len.
Tam dogasają w wodopój jasny
oczy pastuszka i smoków sen.

Wtedy na flecie długim jak wiatr
pastuszek białą łanię wabi
w sen delikatny i wątły jak kwiat,
w sen wracający łzami.

Jak z drzwi otwartych - z świergotu cykad
przychodzi cień jak cień pochodni,
spełniony łanią czeka i wdycha
trującą, lipową melodię.

A nici wiolin wokoło zaciska
flet przemieniony w trzepot motyli,
niebo jak bańka napięta pryska,
pryska przejrzysta łania idylli.

Wtedy pastuszek gna smutne smoki
na krawędź nieba i długo wabi
swą śmierć samotną z czarnych obłoków
w sen wracający łzami.
(29 I 1941)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Antologia Poezji Polskiej

piątek, 03 września 2010 9:35

Ten zbiór wyjątkowo elegancko wydanych książek przybliży Ci twórczość najważniejszych polskich poetów. Kolekcja składa się z wybranych - najważniejszych utworów poetów reprezentujących różne epoki literackie ostatnich 500 lat. Znajdziesz w niej wybitne dzieła wieszczów poczynając od Renesansu (Mikołaja Reja i Jana Kochanowskiego), przez twórczość najbardziej znanych poetów romantycznych (Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki) na oryginalnych wierszach poetów współczesnych kończąc (Krzysztof Kamil Baczyński, Jan Lechoń). "Poezja Polska" to obowiązkowa pozycja na półce każdego rozkochanego w literaturze pięknej.

Aktualnie w kioskach: Tom 1. Adam Mickiewicz - Antologia oraz Tom 2. Jan Kochanowski - Antologia = cena 9,90zł (za dwa tomy)
Od 8 września kolejne dwa tomy. Tym razem poezja K.K.Baczyńskiego i Adama Asnyka w cenie 19,90zł (za dwa tomy)
Więcej na http://www.kolekcjapoezji.pl/  


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Na progu" - tadeusz Gajcy

środa, 01 września 2010 23:05

Już jutro może nie ostygłym
od łuny okiem będę musiał
ogarnąć świat i spojrzeć wprost
na nieba lot i tęczy most; -
już jutro może dym jak widły
zapachnie chlebem, ognia rózga
wysokim kwiatem w ogród spadnie,
a ptak, co w smutku miał mieszkanie,
odmiennym szeptem zamknie sen.

I kiedy będę musiał dotknąć
miłosną ręką drzew tych samych,
położę na nich gniewną pięść.
A kiedy nad mą samotnością
przyjdzie mi słowa jak kolana
radośnie zginać, sercu ufać
i słuchać echa, w którym głos
jak broń oddzwania albo kość,
warga otworzy się jak lufa.

Jak jabłoń obłok w oknie stanie
i szepnie - śpiewaj, szepnie - wróć.
Niech głos wysmukły drży jak łódź,
bo to odmienne jest kochanie.
Już jutro może kwiaty grube
pochłoną cię i czas zapomni,
gdy nad twą wiosną tęczy supeł
nad spiż wspanialszy i nad pomnik.

I w dłoni ciepłej twarz ukryta
zacięży nagle, kropla ust,
jakbym na wardze łunę niósł,
zabarwi sen wśród ptasich gitar,
stwardnieje kora pod dotknięciem
czerwonych palców. Lekka kość
jak dziewann żółtych wonny włos
uśmiechem pozna mnie męczeńskim.

I szepnie - śpiewaj, szepnie - idź.
Nie tobie lekkim słowem kochać,
lecz stać nad czasem tym jak krzyż
i znaku czekać znów w obłokach.
Bo jestem tutaj płodnym pyłem,
by miłość rosła, kiedy runą,
i trwoga wielka, gdy zabijać
będą wpatrzeni w zbrojne jutro


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pamiętamy!... '44/'10

niedziela, 01 sierpnia 2010 0:40

66 rocznica Powstania Warszawskiego





"Może niejeden z nas kiedyś po latach,
Gdy księgę bojów zamkniętą otworzy,
Poległym braciom hołd należny złoży,
I łzę niejedną w smutnych stopi datach"





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

66. rocznica Powstania Warszawskiego - obchody dla każdego

piątek, 30 lipca 2010 0:42

"Było nas wczoraj czterech" - Ładysław Buczyński

czwartek, 29 lipca 2010 21:29


Było nas wczoraj czterech: ja, Pietrek, Kazik i Janek
Wyszliśmy nocą ciemną, kradnąc spoczynku godziny
Rdzawe karabiny na plecach, przed chwilą z gnoju wygrzebane
Czapki na bakier i  zuchwało-bohaterskie miny...

Pyzaty księżyc ironicznym się do nas wykrzywiał grymasem,
wiatr hulał po polu i po krzakach olszyny chichotał,
gwiazdy brylanty, złowione niewodem nocy nod lasem,
śmiały się z nas bezgłośnie, śmiała się niebios waga złota

Kiedy tkaninę nocy rozdarł nóż - pierwsze wystrzały,
a na bruk szosy padły trupy żandarmów, zabitych zdradziecko
buchnął Janek śmiechem długim i niepowstrzymanym,
Kazik z radości płakał i w ręce klaskał jak dziecko

Dziś jest nas czterdziestu i czterech a z nami tysiące podobnych,
karabiny na plecach a w piersiach serca dynamit,
nie misterią słów nędznych, głupich choć ozdobnych,
lecz wysiłkiem swych ramion niewoli dom czas rozwalić

1943


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

*** [A kiedy będę umierać] - Władysław Broniewski

czwartek, 29 lipca 2010 21:14

A kiedy będę umierać,
skoro umierać mam,
ty nie bądź przy tym i nie radź:
już ja potrafię sam.

Ja chcę mieć oczy otwarte
i podniesioną skroń,
chcę umrzeć ot tak - na wpół żartem,
a w ręku niech będzie broń.

Niech mi przywieją wiatry
brzęczenie dalekich pszczół,
niech Wisłę zobaczę i Tatry,
wszystko, com kochał i czuł.

Wystarczy, żeby mnie uczcić,
czyjś krótki, serdeczny płacz.
Przyjaciele niech przyjdą narzucić
na trupa żołnierski płaszcz,

niechaj złożą mnie w ziemię czerstwą,
tam gdzie padnę - na świecie gdzieś,
niechaj wspomną moje żołnierstwo
i niepodległą pieśń,

a potem niech idą w pola
ojczyste krew przelać z żył.
Taka jest moja wola.
Po tom śpiewał i żył.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Ballady i romanse" - Władysław Broniewski

czwartek, 29 lipca 2010 21:12

"Słuchaj, dzieweczko! Ona nie słucha...
To dzien biały, to miasteczko..."
Nie ma miasteczka, nie ma żywego ducha,
po gruzach biega naga, ruda Ryfka,
trzynastoletnie dziecko.

Przejeżdżali grubi Niemcy w grubym tanku.
(Uciekaj, uciekaj, Ryfka!)
"Mama pod gruzami, tata w Majdanku..."
Roześmiała się, zakręciła się, znikła.

I przejeżdżał znajomy, dobry łyk z Lubartowa:
"Masz , Ryfka, bułkę, żebyś była zdrowa..."
Wzięła, ugryzła, zaświeciła zębami:
"Ja zaniosę tacie i mamie."

Przejeżdżał chłop, rzucił grosik,
przejeżdżała baba, też dała cosik,
przejeżdżało dużo, dużo luda.
każdy się dziwił, że goła i ruda.

I przejeżdżał bolejący Pan Jezus,
SS-mani go wiedli na męki,
postawili ich oboje pod miedzą,
potem wzięli karabiny do ręki.

"Słuchaj, Jezu, słuchaj, Ryfka, Sie Juden,
za koronę cierniową, za te włosy rude,
za to, żeście nadzy, za to, żeśmy winni,
obojeście umrzeć powinni."

I ozwało się Alleluja w Galilei,
i oboje anieleli po kolei,
potem salwa rozległa się głucha...
"Słuchaj, dzieweczko!... Ona nie słucha..."

1943


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Com miał od Ciebie... "- Władysław Broniewski

czwartek, 29 lipca 2010 21:04


Com miał od ciebie? - to, co od kwiatu,
co zakwitł pięknie i wiądł powoli,
prócz tego - imię do poematu
no i miesiące melancholii.

1943


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Droga" - Leon Pasternak /wiersze czasu okupacji/

środa, 14 lipca 2010 16:26



Do mego domu nie ma już dróg
rozbite wojną, ale ja
odnajdę ślad zatarty w burzy -
choć może dom mój ognia słup
płomieniem objął, zwalił w gruzy

Lecz ja stracony znajdę dom
i bez tchu runę na mój próg
choćby lec przyszło na popiołach
choć może popiół przesiąkł krwią
i nikt mnie stamtąd już nie woła

Ja muszę, muszę wrócić tam,
z tęsknoty kości moje schną,
do miasta domu, gdzie wyrosłem
tu niby kwiecień taki sam
i porywisty wiatr na wiosnę

Tak samo bryzga strugą dżdżu
a jednak niebo, obłok, wiatr,
nie tak się wiosną, jak w mym kraju,
a każde słowo moje tu,
jak ptak raniony w raju

Do mego domu nie ma dróg
przez zwały ognia bol i śmierć
przebijać się trzeba uparcie
- zagarnął miasto moje wróg
- na dom mój będzie szło natarcie

I wiem - nadejdzie wkrótce czas -
zamienię wiersz na inną broń
i pójdę jako żołnierz prosty
- a jeśli przyjdzie w drodze paść
to z wiarą w bliski już dzień pomsty

Bo nie ma, nie ma innych dróg
do ziemi, którą zabrał wróg,
do ruin, które w niebo sterczą
Napięty jak cięciwa łuk
tęsknotą moją - gniew w mym sercu


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Uderz" - Krzysztof Kamil Baczyński

środa, 14 lipca 2010 16:08
Oddycha miasto ciemne długimi wiekami,
spowiada miasto ciemne dawnych grobów żałość;
rozrąbane żelazem, utulone snami,
nie nasycone płaczem, nie spełnione chwałą.




Nie wierz, jeżeli ci się ulice pogłębią i staną się jak otchłań, w której śmierć się przyśni, powierz swą myśl mieniącym się nad nią gołębiom i obłokom kwitnącym jak gałęzie wiśni, i chmurom, które zawsze te same, tam, w górze, jak oblicze tęsknoty wykutej w marmurze. Nie wierz nawet pragnieniom, jeśli cię zawiodą nad brzeg spalonych domów i każą ci skoczyć przez wytłuczone okno do czarnych ogrodów, ażeby na zhańbione prochy - zamknąć oczy. Ale uwierz tym głazom, co z kamieni bruku jak psy zdeptane wyją i krwią ludu chluszczą, i rwą się nie pomszczone, i o bramy tłuką. O! niech ci one będą jako słowa ustom, niech ci wydrapią czułość z wzroku i krew z rany, abyś kochając wielu, sam był pokochany. O pij, pij te ciemności z zawalonych ruder, przyjmij w siebie to miasto gromów, które biją, tych Kilińskich, Okrzejów, jak oskardy trudu, i kiedy runą w bruki - niech w tobie ożyją. Stań się krzywdą i zemstą, miłością i ludem. O! chwyć za miecz historii i uderz! i uderz! luty 43r.

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Nie to, co mi się śniło..." - Krzysztof Kamil Baczyński

niedziela, 04 lipca 2010 22:13

Nie to, co mi się śniło,
alem co krwią przepłakał,
to widzę, gdy się schylę
nad wodą, w której ptaki
kreślą węzły daremne,
które nie zwiążą bólu
ani mi świat utulą,
ale się plączą ciemne,
ale mi grób rozwiną
i rozwijając - miną.
ten świat, gdzie widzieć chciałem
roślinnych linii mądrość,
gdzie kształty ukochałem
i duchy wszystkich rzeczy,
ten świat, co miażdżąc leczy,
a ginie razem z ciałem,
ten świat czy mi się wyśnił
jak biała gałąź wiśni,
jak tylko wiew anioła,
a potem krwią się polał?
Czym ja rycerzy widział
tam tylko, gdzie się buta
jak chmura ciężka toczy,
czym ja miłości patrzył
przez snem zasnute oczy?
A teraz świat-pokuta
wystąpił rzeką z brzegów
i czy tak znów nauczę
mądrości albo chłodu
niewypaloną młodość?
Trzeba było miłości
po jednej tak odrywać,
pragnienia krwią nazywać,
przywykać tak do rzeczy,
jak mi je Bóg zaprzeczył.
Aby się stała żywa
ziemia ciężka jak zwierzę,
w którą już teraz wierzę,
której bólem nie przegnę,
miłością ledwo sięgnę.
Trzeba mi było w ludziach
znajdować głaz po głazie,
aby mnie trzykroć raził
blask niebiosów ogromnych,
abym się w nocy budził,
w powietrzu szukał, wołał
płonących ust anioła.
Trzeba mi było jeszcze,
żem wierzył w ludzkie czyny,
aby opadły deszcze
od noży bardziej ostre,
aby porosły winy
jak suche, gorzkie osty,
abym jak wiór ognisty
spłonął w oddechu nocy,
bym teraz rozwarł oczy,
bym teraz wierzyć umiał
w to, co lżejsze niż ziemia,
w to, co się nie przemienia.
23 IV 44 r.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Nie to, co mi się śniło..." - Krzysztof Kamil Baczyński

niedziela, 04 lipca 2010 22:12

Nie to, co mi się śniło,
alem co krwią przepłakał,
to widzę, gdy się schylę
nad wodą, w której ptaki
kreślą węzły daremne,
które nie zwiążą bólu
ani mi świat utulą,
ale się plączą ciemne,
ale mi grób rozwiną
i rozwijając - miną.
ten świat, gdzie widzieć chciałem
roślinnych linii mądrość,
gdzie kształty ukochałem
i duchy wszystkich rzeczy,
ten świat, co miażdżąc leczy,
a ginie razem z ciałem,
ten świat czy mi się wyśnił
jak biała gałąź wiśni,
jak tylko wiew anioła,
a potem krwią się polał?
Czym ja rycerzy widział
tam tylko, gdzie się buta
jak chmura ciężka toczy,
czym ja miłości patrzył
przez snem zasnute oczy?
A teraz świat-pokuta
wystąpił rzeką z brzegów
i czy tak znów nauczę
mądrości albo chłodu
niewypaloną młodość?
Trzeba było miłości
po jednej tak odrywać,
pragnienia krwią nazywać,
przywykać tak do rzeczy,
jak mi je Bóg zaprzeczył.
Aby się stała żywa
ziemia ciężka jak zwierzę,
w którą już teraz wierzę,
której bólem nie przegnę,
miłością ledwo sięgnę.
Trzeba mi było w ludziach
znajdować głaz po głazie,
aby mnie trzykroć raził
blask niebiosów ogromnych,
abym się w nocy budził,
w powietrzu szukał, wołał
płonących ust anioła.
Trzeba mi było jeszcze,
żem wierzył w ludzkie czyny,
aby opadły deszcze
od noży bardziej ostre,
aby porosły winy
jak suche, gorzkie osty,
abym jak wiór ognisty
spłonął w oddechu nocy,
bym teraz rozwarł oczy,
bym teraz wierzyć umiał
w to, co lżejsze niż ziemia,
w to, co się nie przemienia.
23 IV 44 r.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Maki obrodzą po wojnie" - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z kat. Wiersze czasu okupacji

piątek, 04 czerwca 2010 20:14

Pola bitwy, pobojowiska,
legendarne, przyszłe uroczyska
mak będzie, kwitnąc,
odmierzał.

Naturo, ty pierwsza przed nami
uczcisz - pełna żałości -
kwiatami
pamięć Nieznanego Żołnierza.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wiersze czasu okupacji: "Wojna to tylko kwiat..." - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

piątek, 04 czerwca 2010 20:12

To tylko straszliwy kwiat
Rośliny, która jest Życiem;
To tylko wybuch i kolor
Ciernistych, codziennych pnączy,
Krzewiących się dziko i bitnie;

To tylko okropny kwiat
Tego co jest -
Płomienny, aż w oczy kole,
Oczy nasze, płaczące obficie!

Kwitnąć musi, aż nie przekwitnie,
Na upiornej tracąc czerwieni,
Aż się w strzępy zżółkłych gazet nie przemieni,
Aż parady swojej nie zakończy...




Podziel się
oceń
3
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Wiersze czasu okupacji: Będziemy żyć... - Augustyn Suski

piątek, 04 czerwca 2010 19:58

Będziemy żyć!...
Bo siłą naszą mocarny duch,
ktorego złamać żadna bezprawna siła nie zdoła
Bo siłą naszą - to wielka myśl,
co w złotą przyszłość woła

Zginą Twe syny - to nie
ale zostanie serce narodu
co bije, woła przez krew,
tyranię i łzy
"Przetrwamy" -
i choć koniec daleko
przetrwamy


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"O powstaniu" - Jan Maria Gisges

piątek, 21 maja 2010 20:47

Wiersz został napisany w obozie śmierci Birkenau w sierpniu 1944r na wieść o wybuchu Powstania.

Z Mazowsza nadbiegła wieść:
nad miastem zorza!
Ramieniem ją oplatam i do spragnionych podnoszę ust,
jak dłoń najpiękniejszej kobiety
Przyjmuję ją - pieśń niezwalczonych -
i po obozie obnoszę
w szepcie wtajemniczonych

Chodź ze mną i spójrz:
widzisz te twarde zacięte numery?

Ujrzałeś wtenczas ciemność wmurowaną w drewniane ściany
i usłyszałeś jak ona śpiewa:
"nie będzie Niemiec pluł nam w twarz"
ta na wargach zakrzepła modlitwa
jak krople krwi

A Ty - sztubedinście -
chciałeś studzić serca
rozpalone zorzą?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Wieść z Warszawy" - Grzegorz Timofiejew

niedziela, 09 maja 2010 14:39


Wiersz napisany w obozie śmierci w Gusen na wieść o wybuchu Powstania w Warszawie. Po wojnie został opublikowany w "Tygodniku demokratycznym" w 1945 a następnie znalazł się w tomiku poezji Timofiejewa "Wysoki płomień".


Kwarantanna w splocie drucianym
udeptuje na grudę dzień
glód i mękę w łachmany
i rozlewa śmiertelny dzień

Na te chwilę długo czekałem
by mieć z kraju serdeczną wieść
Wszystkie słowa były za małe
dla tęsknoty, gdy rwala pierś

Wśród przybyłych stoi towarzysz
brat podziemny z dalekich stron
Jeszcze dotąd w oczach się marzy
mgła i powiew wiślanych łąk

"Cóż kolego?" Po wielkich latach
zdusił myśli kamienny gruz
Skrzyp szubienic nade mną lata
i zagłusza, com czuł i niósł"

I powiedział do mnie przybyły
brat podziemny z ojczystych stron
"Świeżą krew ci przeleję w żyły
i do serca zaszczepię grom

Nowi ludzie podnieśli z ulic
opuszczony przez ciebie czyn
więc nie żałuj ni strat ni bólu
i nie szukaj daremnych win

Nie ustało nasze zmaganie:
nowi ludzie podnieśli dłoń
i goreje krwawym powstaniem
jakby świtem warszawska broń"

Podźwignąłem wysoko głowę
dumny sztandar przeżytych walk,
i odszedłem krokiem miarowym,
jakby żołnierz zakuty w stal

* *Grzegorz Timofiejew (ur. 11 marca 1908 w Łodzi, zm. 3 października 1962 tamże) - polski poeta, pisarz i tłumacz.Absolwent filologii polskiej i rosyjskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Współzałożyciel grupy literackiej Meteor, redaktor czasopisma "Wymiary", "Prądy", konspiracyjnego "Biuletynu Kujawskiego". Aktywny w kulturalnym podziemiu podczas okupacji niemieckiej. W latach 1942-1945 więziony w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Po wojnie jeden z redaktorów "Łodzi Literackiej". Pochowany na Cmentarzu Komunalnym na Dołach w Łodzi (kwatera VII, rząd 8, grób 23).


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 26 maja 2017

Licznik odwiedzin:  277 916  

Pamiętamy...

Zawitało gości: 277916
Poezja powstańcza
  • liczba: 457
  • komentarze: 620
Ranni Różą
  • liczba zdjęć: 76
  • komentarze: 14
Bloog istnieje od: 2713 dni
Osób online:

Wizytówka


Lacrima Noctis

W świecie poezji czuję się jak ryba w wodzie. Specjalizuję się w średniowiecznej literaturze francuskiej i włoskiej. Pracuję jako tłumacz języka włoskiego. Bliska memu sercu jest poezja okresu okupacji (zwłaszcza powstańcza). Oddaję w wasze ręce bloga, gdzie znajdziecie wiele chwytających za serce wierszy będących dowodem nie tylko literackiego kunsztu, ale również bohaterskiego oddania ojczyźnie. Pozdrawiam PS: Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Uwaga!

Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

PS: Moja strona nie wspiera żadnego ugrupowania politycznego!

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    
Teksty i informacje na stronie zostały zaczerpnięte m.in. z...
"Warszawa Baczyńskiego" W. Budzyński, "Testament Krzysztofa Kamila” W. Budzyński, "Taniec z Baczyńskim” W. Budzyński, "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" W. Budzyński, "Ranni różą: Poeci walczącej Warszawy" Antologia, "Sylwetki polskich pisarzy współczesnych" L.Bartelski, "Pieśń niepodległa. Pisarze i wydarzenia 1939-1942" L.Bartelski, "Ojczyzna z drżącego płomienia" T. Gajcy, "Pamiętniki żołnierzy baonu "Zośka": Powstanie Warszawskie" praca zbiorowa, "Pamiętnik z powstania warszawskiego" M.Białoszewski, "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" Władysław Bartoszewski, "Poezja Polski walczącej" Jan Szczawiej

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Powstanie Warszawskie oraz poezja poetów tamtego okresu (i nie tylko): K.K. Baczyński, T.Gajcy, M.Białoszewski, W.Bojarski, K.Krahelska, W.Mencel, Z.Stroiński, A.Trzebiński i inni...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Polecam...

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl