Bloog Wirtualna Polska
Są 1 234 983 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
"Powstanie Warszawskie stanowi jedną z najbardziej tragicznych, lecz zarazem pięknych kart w historii Narodu Polskiego. To walka wyjątkowa w dziejach polskich i w historii wojen. Daje ona świadectwo bezgranicznego bohaterstwa, bezprzykładnego poświęcenia i to nie tylko jednostek, lecz całej zbiorowości. Podziw i szacunek wzbudzają słabo uzbrojeni powstańcy, stawiający czoło potężnemu przeciwnikowi, wyposażonemu w najnowocześniejsze środki walki. Imponuje postawa ludności cywilnej.Powstanie Warszawskie stanowi świętość narodową dzięki bezmiarowi przelanej krwi, ogromowi cierpień i poświęcenia" Leszek Szcześniak,"Historia. Polska i świat naszego wieku. 1914-1989" _______________________________________________________________________

Powrót do strony głównej

Przejdź do NOWOŚCI na stronie ---> kliknij tutaj!

Zdjęcia w galeriach.


"Propozycja miłosna" - Świrszczyńska Anna

wtorek, 23 lutego 2010 23:17

Bądź ciałem

mojego szkieletu.

Znienawidzę cię

jak rzecz zbędną.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Wiersz o szukaniu" - Tadeusz Gajcy

wtorek, 23 lutego 2010 23:16

Ile rąk, ile spojrzeń,

ile melodii trzeba w śnie -

 

Nie wiem ja i ty nie wiesz,

i nikt wiedzieć nie może,

ile rąk, ile spojrzeń,

ile melodii - kto wie?

 

Czy na łodydze z zapachu i barwy,

czy na liściu płaskim, który wyrzeźbił wiatr

i czy naprawdę zielonym blaskiem, czy naprawdę -

przez jedną chwilę czy przez wiele lat?

 

A przez westchnienia leniwych żmij

zwiniętych płasko w księżycowej mgle,

a przez usta syczące jeżyn,

a przez kwiaty wysokie i prężne

iść źle.

 

Więc śpij -

 

Czy wcześniej, czy później nocą ci się przyśni

koronkowy fosforyczny kształt -

Nikły płomyk leśny biały sen wyciśnie

i obudzisz się z otwartą dłonią, jakbyś zerwać i pogonić chciał.

 

Więc śpij -

 

Pożeglujesz powiekami wstecz

i ramiona wyrzucisz za krawędź -

a tam - z puchu księżycowy mlecz

tańczy w igłach drzew chwiejnych i barwnych.

 

Mchy spienione suną jak obłoki

przygwożdżone łodygami grzybów -

nie odróżnisz - płomyk jest podobny

do malutkich owadów nieżywych.

 

Pożeglujesz powiekami naprzód

i ramiona utulisz jak dziecko -

może zawołasz do kwiatu, lecz nie odpowie ci na to -

i zapłaczesz w księżycowym mleczu.

 

Ale to nic, tak trzeba,

tak trzeba, abyś nie wiedział,

ile rąk, ile spojrzeń,

ile melodii w śnie - aby znaleźć,

aby dotrzeć

i oprzeć powieki najprościej

o koronkowy fosforyczny kształt.

 

Więc śpij -

 

Przecież nikt wiedzieć nie może,

a ty byś chciał?


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Kołysanka którejś wiosny" - Krzysztof Kamil Baczyński

wtorek, 23 lutego 2010 23:15

Bez będzie lila, biały, wypukły,

będzie jak ciemne odbicie w lustrze.

Powygasały aleje puste,

sny z filigranu się potłukły.

Nie płacz i śpij, w legendzie śpij,

bez wyparuje, znów będzie jesień.

Skrzydło uwiędłe już nie poniesie

w żadne palety lip.

Nie ma nic w oknie; drzewa są płaskie;

nie ma nabrzmiałej ptakami wsi.

Śpij, śpij w legendzie złotych obrazków,

śpij.

 

szpital,

kwiecień 41 r.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Rozczarowana i szczęśliwa" - Świrszczyńska Anna

wtorek, 23 lutego 2010 23:14

przede mną idzie mężczyzna

cienki w biodrach, wysmukły

jak dym z komina.

 

idzie niosąc w sobie

swoje męskiem myśli, których nie znam,

tajemnicę - można by rzec - męskości.

 

odwrócił się

to przecież tylko mój mężczyzna

włożył inny płaszcz, dlatego nie poznaalm

znika urok,

ta twierdza jest już zdobyta

 

wyciągam ręce, śmiję się,

rozczarowana i szczęśliwa

biegnę ku niemu jak ku samej sobie


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Moment wieczności" - Krzysztof Kamil Baczyński

wtorek, 23 lutego 2010 23:13

Kiedy czas - kościół rozparty w staw - cmentarz

przebrnie po uda w dzwonach leniwych w południe

powstanie wieczna niedziela - przestrzeń blękitno-święta

zapalić lazur światła od mglistych majolik złudniej.

Wtedy w przestrzeń zapadnę - cichym opadem Atlantyd.

Oceany jak stepy wysoko przeszumią pod słońcem

horyzonty rozpękną światłem w półkoliste rampy

dwa napięcia błękitu odprężą się w dwie równoległe

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

i usnę... w falującym lanie ścichlych dzwonów

oceany - kolumny błękitu nie zmilkną odpływem o zmierzchu

wysoko szumią powierzchnie od nieba bledsze i cichsze

oczy - dwa dzwony tłukące kryształ

nie zgasną jak co dzień w szorstkim chłodnym - wichrze.

Obojętnie się przejdą przez dna zarośnięte rybami

jak sznur pereł zerwany niechwytne spadają przez błękit.

Matowe słońce w którym lazur zamilkł

przesunie dłonią po grzywach poczochranych ławic

gęsta woda rzek w wirach wyplutych z tulej...

sypie się szelest diun

przetartych jak sukno - trawą

ciężki plesiosaur zieleni wytrze się w gęstym namule.

1939


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Wstecz" - Tadeusz Gajcy

wtorek, 23 lutego 2010 23:11

Nad tych kwiatów wysokich sierścią

grom cieniutki, a jednak stuka

i w widnokrąg jak w strzechę lub w pierścień

wpływa zwięzły jak chłodna jaskółka.

Rąk złożonych wygasło już gniazdo,

odkąd sercem zmarszczonym czekam

pod tym gromem jak wieża lub klasztor,

na tych kwiatach jak ciemna kolebka.

 

Tak być musi, tak będzie do kresu.

Znów potoczę przed sobą dźwięk,

ale łuny cielistej brzeszczot,

mowę broni przypomni mi sen...

I nad walki skupionej tęczą,

w drzew kolumnach i wodzie czarnej

echo małą żelazną piosenką

w młodość wróci po zrudziały laur.

 

Jaki ton unieść mocno, by ślad

wołań tamtych pozostał pusty.

Pod obłoków jaskrawych wypluskiem

grom pogodny opada jak kwiat,

i nad słowem mierzonym męsko,

w którym dym szeleszczący ostygł -

tak być musi - oznajmia - do kresu

twego żalu i śmiesznej miłości.

 

Nigdy dalej niż jawa i sen.

Nigdy więcej. Nad kwiatów orszakiem

rozchylonych płomieniem trojakim

stoję czujny. Ptaka płynny weń

wprost weselny - wita słowo pierwsze,

gdy wpatrzony w malejący pocisk

snu zbrojnego - unoszę

Jak serce chmurny pejzaż upartej młodości.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Wigilia" - Krzysztof Kamil Baczyński

wtorek, 23 lutego 2010 23:09

Matce

I zbudzili go nagle. Był to głos z daleka.

Umarłego lat tyle któż by zbudził z Boga

jak ze snu, by jak kropla ciążył znów ku ziemi i

cierpieniem, co myślą żywego człowieka,

jak ciałem okrył i sprowadził w dół?

Już opadał. Mgła nisko. Obłok śniegu w dole.

Od światła oderwany, w czarnoksięskim kole,

w kole głosu wirował, aż usłyszał z bliska,

aż go nazwała po imieniu. Śliska

ulica w śniegu nikła. Grajek zginał piłę

i cienki głos przeszywał i oddalał czas -

jak w tamten wieczór śmierci. Już był u tych okien.

Stół biały, wigilijny, posypany mrokiem

i ona tam samotna. Płomień śniegu gasł

od chłodu, który przyniósł, i powiew westchnienia

zatrzepotał, i stanął znów u jej ramienia

jak w tamten wieczór śmierci. "Mój miły - mówiła -

oto samotność moja, łzy i tych łez siła,

co cię do mnie prowadzi". Pytał ciężko:

"Co, co mi każe powracać w ołowiane dno,

na samo dno milczenia, na ziemię, w popioły?"

"O miły, ukochany - mówiła; wspomniała: -

Ty duch, ty nie pamiętasz o cierpieniu ciała.

już nie ma naszych synów, Krew ich wsiąka w śnieg.

Możeś widział ty serca ich na ulic bruku,

możeś widział schodzących na umarły brzeg,

a może roztrzaskaną matki siwą głowę?

Dzisiaj przyszła godzina, zabierz serce moje,

obroń mnie, od dotknięcia ich jakeś mnie bronił".

Pokój spełniał się świtem. Na ulicy dzwonił

dzwonek u małych sanek. Ciemni, trzej, schyleni,

długo szukali w szafie. Jeden złożył dłoń

na jej ramieniu sztywnym. Wtedy się ukosem

obsunęła powoli; brzask jej zwilżył włosy

i strumyk chłodnej ciszy popłynął przez skroń.

Zamilkli. Ona była z nim, daleko, chyba

dalej niż każda miłość. Ostry szron na szybach

skrzył się. Ruszyli z wolna, lęk ich biały zmroził

i czarny krzyż ze ściany jak milczenie - groził.

Było wysoko, cicho jak w kościele.

9. VIII. 1942r.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Drabina do wchodzenia" - Białoszewski Miron

wtorek, 23 lutego 2010 23:08

Może zabraknąć szczebli,

można zamknąć oczy

i wchodzić, można wtedy spać,

przyśni się wchodzenie

i spadanie, trzeba się podnosić,

to i tak nic,

najpierw trzeba się bić

i od siebie i odpadać potem bić się

i spadać,

potem wchodzić

i nie spadać,

potem się obudzić

do niczego, do niczego.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Do Andrzeja Kamińskiego" - Krzysztof Kamil Baczyński

sobota, 13 lutego 2010 0:41

Wiersz ofiarowany Andrzejowi Józefowi Kamińskiemu z okazji imienin, ale obchodzonych dopiero 15 XII 1940.  A. Kamiński był kolegą Baczyńskiego z Liceum Batorego. W czasie wojny został aresztowany i był torturowany. Od 1973 roku na emigracji. /Testament Krzysztofa Kamila" W. Budzyński/

  

Jakie brzegi nieśnione potrącałeś wiosłem?

Oto w dolinach czarnych rzeki z ognia płyną.

Do takich to nas potęg zwykłe dni poniosły.

Takim to dniom oślepli wołaliśmy: przybądź?

Jakże nam, przyjacielu, wynieść wierszy lotos,

biały i nieśmiertelny od hosanny proroctw,

przez stal czerwonych czołgów, przez kolumny młotów,

przez lęk płonący żółto najstraszniejszym porom?

Jakże nam, przyjacielu, wrócić w cienie lip,

w czarnolasy, w krajobraz nadobnych motyli?

Oto z twarzą w gorączce przywarłą do szyb

jakże dzień z innych zdarzeń nad trwogą nachylić?

Jakże nam, przyjacielu, iść w niebieski park,

w chmury czarnych upiorów. Zmieniamy się w kamień,

wpatrzeni w ranny trójkąt jakichś obcych warg,

w poezję, która z wolna umiera wraz z nami.

 

dn. 15. XII. 1940 r.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Eros i śmierć" - Świrszczyńska Anna

sobota, 13 lutego 2010 0:38

Elektrycznie dziewiczy

podnosisz się co dzień o brzasku

z łóżka śmierci


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Miłosne zaklęcia" - Świrszczyńska Anna

sobota, 13 lutego 2010 0:38

  

Namaściłam tłuszczem czaszkę mojego ojca,

czerwony duch patrzy,

biały duch dyszy,

czarny duch milczy.

 

Czekam nocą na ciebie.

Pomalowałam farbą czaszkę mojej matki,

czerwony duch krąży,

biały duch stoi,

czarny duch milczy.

 

Przyjdziesz dziś do mnie w nocy

żywy albo umarły.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Bezsenność" - Krzysztof Kamil Baczyński

sobota, 13 lutego 2010 0:38

Wiatr gra chorały nocy na organach podwórz;

z pyska chłapie ulicom kroków szara piana,

a noc mży czarnym piaskiem w kwadraty trawników,

dom brodzi zatopiony w kirach po kolana.

Czarny pająk obrazu wpełzł na śliską ścianę,

napęczniay i syty krwi słodkawej mroku,

sieje pustkę bezmierną i meble w nią plącze

Ostre cienie waazonów snują czerń z odwłoków.

Noc się nigdzie nie kończy, jest wszędzie bezkresna,

wiatr gra chorały nocy na na podwórz organach;

noc mi zalewa gardło mdlącą, duszną falą,

czekam, stopiony w mroku wyzwolenia...

rana...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Miłość Felicji" - Świrszczyńska Anna

sobota, 13 lutego 2010 0:37

Ciężarna kobieta

leży nocą przy swoim mężczyźnie.

W jej brzuchu poruszyło się dziecko.

- Połóż rękę na moim brzuchu -

mówi kobieta.

To, co poruszyło się tak lekko, to

malutka ręka lub noga

naszego dziecka.

Będzie moje i twoje,

chociaż tylko ja będę musiała je urodzić.

 

Mężczyzna przytula się do niej,

oboje czują to samo.

W kobiecie porusza się dziecko.

 

I trzy ciała

łączą nawzajem swe ciepło

nocą, gdy ciężarna kobieta

leży przy swoim mężczyźnie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Muszę to zrobić" - Świrszczyńska Anna

sobota, 13 lutego 2010 0:36

mój bardzo miły, muszę cię pożegnać.

muszę odejść

i znów będę sama.

odbiorę ci mije ciepło, splątane z twoim

w uścisku sennego szczęścia.

nie będzie to łatwe, zrosły się oba i

będą się bronić

przed tym rozdarciem,

jak dwoje zwierząt przed śmiercią.

przerażone, głupie i piękne

będą walczyć jak o życie.

o swoje prawo

nocy.

muszę cię odtrącić, mój miły,

choć jestem ci potrzebna,

i odejść tam,

gdzie nie jestem potrzebna nikomu.

muszę strzelić ci w serce,

choć mnie błagasz o litość,

i sobie strzelić w serce,

choć tak bardzo się boję.

nikt z ludzi

tego ode mnie nie żąda.

a jednak muszę to zrobić.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Niech liczą trupy" - Świrszczyńska Anna

sobota, 13 lutego 2010 0:35

Ci co wydali pierwszy rozkaz do walki

niech policzą teraz nasze trupy.

 

Niech pójdą przez ulice

których nie ma przez miasto którego nie ma

niech liczą przez tygodnie przez miesiące

niech liczą aż do śmierci nasze trupy.


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Ileż to ludzi łyknęło wieczność..." - Białoszewski Miron

sobota, 13 lutego 2010 0:35

ileż to ludzi łyknęło wieczność

jak jeden sznurek

każdego ciągnie


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"I tak zostałaś..." - Borowski Tadeusz

sobota, 13 lutego 2010 0:34

I tak zostałaś : przechylona

i z półuśmiechem pożegnania

na drżących wargach. Jak na scenie,

gdy rola ma się ku końcowi,

smęt w słowach brzmi aktora-smutek

spojrzeniem mi podałaś. Może

to tylko błysk był skośny słońca

od ócz odbity? Może prawda

jest tylko chwilą, która mija,

refleksem słońca tak rozpierzchłym,

jak twoja twarz w pamięci mojej...


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"30 lipca w nocy" - Białoszewski Miron

sobota, 13 lutego 2010 0:33

Ciepło. Nieruchomo.

Znów zjechałem. Poszedłem

w uliczki Chamowa

między bliźniakowce,

wieżowce, zielska.

Zielsk tyle, że ojej,

a to zawsze

całe ich skwery, ulice,

wyższe od ludzi

i jeszcze rosną.

 

Idę na nasyp lotniskowy.

Ciemno, niżej wieś,

psy odganiają.

Krzyż - czytam:

"Poległym

w obronie ojczyzny

w bitwie

ze Szwedami

28, 29 i30 lipca 1656 roku".

 

W tych kumosach.

 

Akurat się skończyła.

319 lat temu.

No no.

 

Ruszam, schodzę za wał w dół,

zielska i żółto, świeci woda.

Czy to woda? Stoi wszędzie,

stoi, już drzewa w wodzie,

patrzę, gdzie ja stoję,

a ja stoję z drzewami na Wiśle.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Odwaga" - Świrszczyńska Anna

sobota, 13 lutego 2010 0:32

Nie będę niewolnicą żadnej miłości.

Nikomu

nie oddam celu swego życia,

swego prawa do nieustającego rośnięcia

aż po ostatni oddech.

 

Spętana ciemnym instynktem macierzyństwa,

spragniona czułości jak astmatyk powietrza,

z jakim mozołem buduję w sobie

swój piękny człowieczy egoizm,

zastrzeżony od wieków

dla mężczyzny.

 

Przeciw mnie

są wszystkie cywilizacje świata,

wszystkie święte księgi ludzkości

pisane przez mistycznych aniołów

wymownym piórem z błyskawicy.

Dziesięciu Mahometów

w dziesięciu wytwornie omszałych językach

grozi mi potępieniem

na ziemi i wiecznym niebie.

 

Przeciw mnie

jest moje własne serce.

Tresowane przez tysiąclecia

w okrutnej cnocie ofiary.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Co wieczór widzę twoje oczy..." - Baczyński Krzysztof Kamil

sobota, 13 lutego 2010 0:32

Więc nie poszukasz mnie w oberżach kwiatów

i nie wyślesz mi zamiast listu - szklarki.

Co wieczór widzę twoje oczy dalekie

jak skurczone od mrozu poczwarki.

Za czym ty tęsknisz? za gromem,

który krąży po stanie przeczuć?

na co czekasz, pogrzebana domem

zamkniętym na klucz wiolinowy, na wieczór?

Co ty śpiewasz błądząc wśród domków

jak pielgrzymów na własnym pogrzebie:

"Mój kochanek utopi się w studni

wykopanej w wiosennym niebie".

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 24 marca 2017

Licznik odwiedzin:  272 555  

Pamiętamy...

Zawitało gości: 272555
Poezja powstańcza
  • liczba: 457
  • komentarze: 606
Ranni Różą
  • liczba zdjęć: 76
  • komentarze: 14
Bloog istnieje od: 2651 dni
Osób online:

Wizytówka


Lacrima Noctis

W świecie poezji czuję się jak ryba w wodzie. Specjalizuję się w średniowiecznej literaturze francuskiej i włoskiej. Pracuję jako tłumacz języka włoskiego. Bliska memu sercu jest poezja okresu okupacji (zwłaszcza powstańcza). Oddaję w wasze ręce bloga, gdzie znajdziecie wiele chwytających za serce wierszy będących dowodem nie tylko literackiego kunsztu, ale również bohaterskiego oddania ojczyźnie. Pozdrawiam PS: Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Uwaga!

Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

PS: Moja strona nie wspiera żadnego ugrupowania politycznego!

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
Teksty i informacje na stronie zostały zaczerpnięte m.in. z...
"Warszawa Baczyńskiego" W. Budzyński, "Testament Krzysztofa Kamila” W. Budzyński, "Taniec z Baczyńskim” W. Budzyński, "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" W. Budzyński, "Ranni różą: Poeci walczącej Warszawy" Antologia, "Sylwetki polskich pisarzy współczesnych" L.Bartelski, "Pieśń niepodległa. Pisarze i wydarzenia 1939-1942" L.Bartelski, "Ojczyzna z drżącego płomienia" T. Gajcy, "Pamiętniki żołnierzy baonu "Zośka": Powstanie Warszawskie" praca zbiorowa, "Pamiętnik z powstania warszawskiego" M.Białoszewski, "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" Władysław Bartoszewski, "Poezja Polski walczącej" Jan Szczawiej

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Powstanie Warszawskie oraz poezja poetów tamtego okresu (i nie tylko): K.K. Baczyński, T.Gajcy, M.Białoszewski, W.Bojarski, K.Krahelska, W.Mencel, Z.Stroiński, A.Trzebiński i inni...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Polecam...

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl