Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 960 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
"Powstanie Warszawskie stanowi jedną z najbardziej tragicznych, lecz zarazem pięknych kart w historii Narodu Polskiego. To walka wyjątkowa w dziejach polskich i w historii wojen. Daje ona świadectwo bezgranicznego bohaterstwa, bezprzykładnego poświęcenia i to nie tylko jednostek, lecz całej zbiorowości. Podziw i szacunek wzbudzają słabo uzbrojeni powstańcy, stawiający czoło potężnemu przeciwnikowi, wyposażonemu w najnowocześniejsze środki walki. Imponuje postawa ludności cywilnej.Powstanie Warszawskie stanowi świętość narodową dzięki bezmiarowi przelanej krwi, ogromowi cierpień i poświęcenia" Leszek Szcześniak,"Historia. Polska i świat naszego wieku. 1914-1989" _______________________________________________________________________

Powrót do strony głównej

Przejdź do NOWOŚCI na stronie ---> kliknij tutaj!

Zdjęcia w galeriach.


Pro Memoria: "Do Krzysztofa Baczyńskiego albo Elegia Nocy Zimowej" - Jerzy Kamil Weintraub

czwartek, 28 stycznia 2010 10:47

Mieszkam na szczycie wiatru. Białe chaty śnieżyc

trą językiem o szyby i kły lśniące szczerzą.

A jak słoneczny zegar cień odmierza księżyc

kołując jednostajnie w gwiazdozbiorach zwierząt.

 

Dokąd jeszcze? To noc jak krew krzepnie na szybach

i martwe oczekiwanie wieżami pręży się niebo.

To fala płaską piersią jeziora podrywa

i opada. Odchodzi niemym kręgiem śpiewu

 

Dłoń kostnieje, gdy z trudem sznury dróg zamarzniętych

wiązę, wyczekujący, w zimny węzeł żalu.

Szukam serca w huczących pod ziemią tętentach,

które wzrokiem umarłych jak lontem podpalę

 

Padnie iskra w zmęczenie. Gdy odejdą w gorycz

wzgórza, co wiążą w piersi krajobrazu nutę,

gdy jak gwiazdy w noc wzejdą zimową upiory

przeszłości? Kiedy runą na mroźne kolumny

zastygłych, martwych mitów, wyniosłych jak smutek?

Nocy, daremnie wbijasz gwiazdy w wieko trumny!

 

Pamiętaj - gdy mróz taje, krew się wolno sączy.

Gdzie stąpniesz, drzemią burze ścięte w lód pekzażu,

lecz gdy zbudzą się, pękną jak wieka wiolonczel

i struny dróg zakrzepłych rzekom rwać rozkażą,

rzekom, których milczenie jak nóż czujemy na gardle

zima 1941


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Odchodzę" - autor nieznany

czwartek, 28 stycznia 2010 10:46


Ludzkie serca życiem niestrudzone                     

Jak codzienne jutro będą bić,

Lecz ja jutro już nie będę żyć,

Ja już przejdę tam, na tamtą stronę,

O, nie pytaj mnie tylko, dlaczego...

Ty wiesz dobrze, ty znasz moje sny.

Niepotrzebne i głupie są łzy,

Nie naprawią, nie cofną niczego!

 

Toteż dzisiaj już nie ma znaczenia,

Czy od stryczka zginę, czy od kul,

Czy gdzieś w mieście padnę, czy wśród pól...

Tak to sensu ni treści nie zmienia -

śmierć za sprawę świętą i ogromną

To zbudzony młodym życiem świat.

 

I cóż z tego, że za parę lat

Wszyscy ludzie już o mnie zapomną...

Ja choć zginę - będę przecież z wami,

Swoich bliskich stamtąd będę strzegł,

Bezszelestnie i cicho jak śnieg

Smutkiem wspomnień przypłynę czasami.

 

... Polska jesień w słońcu się pogrąży,

Żeby wiosnę obiecać wam znów...

Czy poświęcisz czasem kilka słów Mnie,

com wiosny doczekać nie zdążył?...

------------------------

... moim zdaniem jeden z najbardziej chwytających za serce wierszy.

Niestety, ale nie wiadomo kto jest jego autorem.

Podobno został znaleziony w notatniku w gruzach zawalonej kamienicy

InisMona


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pro Memoria: "Na Pieśń z Pożogi" - Mieczysław Miszewski

czwartek, 28 stycznia 2010 10:45

Krzysztofowi Baczyńskiemu

Różaniec stali z automatu

rzucono prosto w Twoją pierś

Ziemia zamknęła oczy

I tylko garść gwieździstych trocin

prószy na dnie zmiażdżonych powiek

Tu leży człowiek, który zwyciężył śmierć!

Dojrzały owoc milczenia

wdeptany w ruin gruz.

Ocalał bukiet czarnych róż

zdarta z płomienia pieśń

Wrocław 5 VII 1956


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Wizja" - Jan Romocki "Bonawentura"

czwartek, 28 stycznia 2010 10:44

Ej, jeszcze kiedyś gruchną strzały,

poleci miastem tupot nóg,

błyśnie w ciemności orzeł biały

i zadrży wróg


Podziel się
oceń
12
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Gdy zabraknie..." - Jan Romocki

czwartek, 28 stycznia 2010 10:44

Gdy zabraknie łez - jest jeszcze krew

najświętsza do oddania.

Gdy zabraknie tchu - pocisków śpiew

wyśpiewa twoje łkania.

Karabin bierz i z nami idź,

miast płakać po pogrzebach


Podziel się
oceń
12
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Jaka szkoda..." - Jan Romocki

czwartek, 28 stycznia 2010 10:43

Jaka szkoda, że mam tylko siedemnaście lat,

że mnie nie chce brać na serio caluteńki świat.

Hej księżycu - poczciwino, powiedz czy ty wiesz?

Czy ta jedna wymarzona śmiać się będzie też?

 

Poradź, tylu zrozpaczonych widywałeś już,

może wysłać jej wyznanie, może bukiet róż?

Cóż ja pocznę nieszczęśliwy, jakież szanse mam

w sercu choćby i najszerszym najpiękniejszej z dam.

 

Och, każdy się chociaż trochę na tych sprawach zna,

a ja jestem tak niewinny i czysty jak łza.

Gdy chciałem niepostrzeżenie dotknąć się jej rąk,

tak mi serce w piersiach tłukło, że ażem się zląkł.

 

Hej, księżycu - poczciwino, wiem jakiś ty drań,

powiedz mi jak postępować w stosunku do pań.


Podziel się
oceń
9
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Kto ma mundur..." - Jan Romocki

czwartek, 28 stycznia 2010 10:43

Kto ma mundur gimnazjalny,

w głowie trochę wyobraźni

i kto ma rok siedemnasty,

temu życie idzie raźniej.

 

Wielki mocarz taki człek,

cały świat mu u stóp legł,

co zamarzy to zdobędzie

wszystko zrobi, wejdzie wszędzie,

 

na najwyższy w świecie głaz

taki śmiałek byłby wlazł.

Zejść w najgłębszej głębi dno

to dla niego byle co.

 

Sam da radę z trzecią Rzeszą,

przez Saharę przejdzie pieszo,

przez Saharę i przez Gobi

własnoręcznie szosę zrobi.

 

Wybuduje drapacz chmur,

od najwyższych, wyższy gór,

skonstruuje taką łódź,

która skały będzie pruć.

 

I tak dalej, i tak dalej

to zbuduje, tamto zwali,

wszystko może taki chwat,

gdy ma siedemnaście lat.


Podziel się
oceń
7
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pro Memoria: "Na Alei Leśnej" - Zbigniew Kabata "Bobo"

czwartek, 28 stycznia 2010 10:42

"Na alei leśnej żeśmy się spotkali"...

I zawsze na niej będziemy spotykać,

aby dotknąć płomienia, który się w nas pali

i znów się o dawne rocznice potykać.

 

Tak pragnę raz jeszcze móc spojrzeć wam w oczy

i ujrzeć w nich ogni obozowych tańce,

nim się droga skończy, nim się dzień omroczy,

nim na już ostatnie odejdziemy szańce.

 

Tak pragnę raz jeszcze uścisnąć wam dłonie,

odnaleźć moje miejsce w rozbitym szeregu

i zachłysnąć się pieśnią w przyjacielskim gronie

i usłyszeć jej echo z przeciwnego brzegu.

 

Ponad losu otchłanią tak mi się dziś marzy.

Znów zwiera swe hufce moja Armia Dumna

i orszakiem zamglonych, zapomnianych twarzy

idzie wprost w moje serce widmowa kolumna.

 

Odgłos pieśni jak burza przed czołem jej wali,

tysiąckrotnym odgłosem grzmot tysiąca nóg.

"Na alei leśnej żeśmy się spotkali,

hej spotkaliśmy się u rozstajnych dróg."

 

Nie ma zbrojnej kolumny. Rozwiały się mary,

choć jak ich - tak na zawsze - pożegnać nie umiem

i wciąż ech nasłuchuję wygnany i stary,

i jak ziemia pamiętam i jak sosna szumię.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Groźba" - Jan Romocki "Bonawentura"

czwartek, 28 stycznia 2010 10:40

My, co żyjemy byle jak,

my, którym się nie szczęści,

z radością powitamy znak,

znak zaciśniętej pięści.

 

My ludzkie bydło, ludzki gnój,

z suteren i poddaszy,

my także chcemy herb mieć swój,

na zgubę wrogom naszym.

 

Dłoń nabiegnietą siecią żył,

gorącą od purpury,

chcemy zacisnąć z wszystkich sił,

i straszną wznieść do góry...


Podziel się
oceń
22
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

"Modlitwa Szarych Szeregów" - Jan Romocki "Bonawentura"

czwartek, 28 stycznia 2010 10:39

Od wojny, nędzy i od głodu

Sponiewieranej krwi narodu,

Od łez wylanych obłąkanie

Uchroń nas, Panie

 

Od niepewności każdej nocy,

Od rozpaczliwej rąk niemocy,

Od lęku przed tym, co nastanie,

Uchroń nas, Panie

 

Od bomb, granatów i pożogi,

I gorszej jeszcze w sercu trwogi,

Od trwogi strasznej jak konanie

Uchroń nas, Panie

 

Od rezygnacji w dobie klęski,

Lecz i od pychy w dzień zwycięski,

Od krzywd - lecz i od zemsty za nie

Uchroń nas, Panie

 

Uchroń od zła i nienawiści.

Niechaj się odwet nasz nie ziści.

Na przebaczenie im przeczyste

Wlej w nas moc, Chryste.


Podziel się
oceń
25
1

komentarze (6) | dodaj komentarz

"Noc" Helena Jaworska

czwartek, 28 stycznia 2010 10:39

"To dlatego tak boli młodość..."

Broniewski

Za oknem otchłanie mroku,

jesiennej nocy głębia.

Godziny jak wiek się wloką

i czas jak koszmar gnębi.

 

Sylwetką szubiennic czarną

majaczą groźne wieże,

drogowskaz jak cień żandarma

ulicy pustej strzeże.

 

Za oknem cisza głucha,

Lśni gwiazda iskrą złotą...

Lecz nagle w dali... posłuchaj...

karabin zaterkotał.

 

Jak ciało sztyletu ciosem

ciemności wzrokiem przebij.

Za strzałów tych idź odgłosem

i spójrz, bo patrzeć trzeba.

 

Czy widzisz? W tej chwili właśnie

stawiają ich pod murem.

I nagle ciemność rozjaśnia

gorącej krwi purpura.

 

Twe drżące, zbielałe wargi

wyszepczą czyjeś imię

i młodym sercem ból targnie: w

tą noc towarzysz ginie.

 

Ty drżysz? Łzy oczy ci palą?

Zwątpienie wolę kruszy?

Dziś nie czas na próżne żale,

nienawiść zapal w duszy.

 

Choć serce rozpaczy pełne,

nie wolno ugiąć się, poddać.

To nic, że w noce bezsenne

skrwawiona boli młodość.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Bezimieńcom" - Tadeusz Hyż

czwartek, 28 stycznia 2010 10:38

Nikt nas już grzebać nie będzie,

Ksiądz naszych imion nie wspomni.

Przetrwamy w wieków legendzie,

Historia nazwie: ogromni.

 

Rzuceni w piekieł czeluście,

Gdzie dzieci pożogi gaszą,

Walczylim z Polską na uściech

O wolność waszą i naszą.

 

Leżymy dziś pod gruzami,

Warszawscy termopilczycy,

Samotni, ale nie sami,

Bo z nami - honor stolicy.

 

Jak było, nikt nie uwierzy,

Dni, nocy tych nie zrozumie.

Jak słodko, jak błogo leżeć

W Warszawie, w gruzach i - w dumie!


Podziel się
oceń
12
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Pamięci matki Marysi Z" - Weronika Tropaczyńska-Ogarkowa

czwartek, 28 stycznia 2010 10:37

Mówiła matula Marysi: - znów idziesz dzisiaj!

I szykowała chleba z serem białym na dobę całą.

 

Mówiła matula z żalem: nie zostaw samej -

Uspokajała Marysia: powrócę, mamo...

 

Patrzyłaś, matuś, przez okno w ścieżkę od boru,

czy już wraca Maryś z drogi późnym wieczorem.

 

Robota jej z rąk leciała chcący - niechcący. -

Przyszły na wieś czasy ciężkie, czasy gorące.

 

Szepty, głosy w białej izbie, przygotowania,

Zmowy, praca prze noc całą do rana.

 

W kuchni, sieni, na podwórzu ktoś się przesuwa -

Pst... głos ściszyć... kto tam chodzi? - to mama czuwa.

 

Miała Maryś u matuli dobrą opiekę,

Rosła w męstwo przy jej sercu - rosła Człowiekiem.

 

Ale w życiu trzeba płacić, nie ma nic darmo.

Przed domem się zatrzymały auta żandarmów.

 

Wyszła matka przed próg chaty w ostatnią drogę.

Młodym w chacie zgromadzonym - jakże pomogę?

 

Bije serce, oczy twarde, wola z kamienia -

Wstrzymam, powiem, za mną w domu - nikogo nie ma...

 

Sczerwieniała się Marysi chustka pod lasem -

Krwi matki skroń zraniona twardym obcasem.

 

Jeszcze sią szmer za młodymi po chwastach wlecze,

Matka nogi pęta zbirów: - w próg nie wejdziecie! -

 

Zgubiła się Marysi chusteczka w lesie,

Któż wam, Maryś, na wykroty jadło wyniesie? -

 

Na podwórzu plama krwawa, czerwień bogata -

Przed zbirami trup kobiety i - pusta chata.

 

Jedno serce bić przestało - serce Człowieka -

Krew zeń wolno spływa w ziemię, w ziemię, co czeka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Miałeś tylko karabin" - autor nieznany

czwartek, 28 stycznia 2010 10:36

Miałeś tylko karabin, przy pasie granaty,

Sześć ładownic nabojów i bagnet na broni,

Bunkrami twymi były tylko chłopskie chaty,

Nie miałeś takich fortec, jakie mieli "oni".

Nie miałeś setek armat, tanków, samolotów,

Na czołg szedłeś z granatem, z butelką benzyny.

Nie w okopach z betonu, a wsród wiejskich płotów

W wieniec sławy wplatałeś nowe wielkie czyny.

 

Bo żeś miał mężne serce, wiarę w słuszność sprawy,

Za którą walczyć szedłeś na swych ziem granice,

Dla której w bój poszedłeś, zażarty i krwawy,

W dym prochu, łoskot strzałów, ognia błyskawice.

Przed atakami czołgów, a za schron lotniczy

Miałeś, polski piechórze, tylko drzew korony...

 

Ilu z was śpi dziś w polu, jeden Pan Bóg zliczy...

Bo umierać umiałeś, śmierci oko w oko

Patrzeć z zimną pogardą i bez chwili lęku.

I gdy cię wroga kula zraniła głęboko,

Nawet w obliczu zgonu nie wydałeś jęku.

 

Dziś leżysz gdzieś samotnie, w cichym polnym grobie,

Lecz w aureoli sławy, niczym król w purpurze,

Bo jeszcze żaden żołnierz nie był równy tobie,

I świat ci cześć oddaje, poległy piechurze!...

3.5.1941 r.


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

"Raport" - autor nieznany

czwartek, 28 stycznia 2010 10:36

Żołnierz polski, obrońca Warszawy

W grobie wspólnym zbudził się ze snu:

"Dziś rocznica..." więc otarł pył krwawy

I zaczerpnął w pierś przebitą tchu.

 

Potem braciom poległym w stolicy

Żołnierz polski taki raport zdał:

"POLSKA ŻYJE! Na każdej ulicy,

W każdym domu bój o Polskę trwa!

 

Przysięgaliśmy bronić Warszawy

do ostatniej kropli krwi, po zgon.

POLSKA ŻYJE! Z ofiar naszych krwawych

każda kropla da stokrotny plon!"


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Barykada" - autor nieznany

czwartek, 28 stycznia 2010 10:34

Sereca biją na trwogę. Oddech nocy twardy

wdycha niebezpieczeństwo, jak zwierz wśród obławy.

Idą w karnym szeregu rydle i oskardy,

wyje w nocy na alarm syrena Warszawy.

 

U wylotu ulic kamienie ożyły,

wzdęły się jako tama, protest, meta w rejdzie.

Asfalt pierś czarną rozdarł i pruje rur żyły.

Głazy będą się bronić! Bruk wrzasnął: Nie przejdzie!

 

Oni stali, ochrypli, sczerniali, padali

dumnie i w poprzek niby w puszczy buki.

Gdy kamienie pryskały, rażone od stali,

poległymi ciałami wypełniali luki.

 

Chociaż czołgi przegrzmiały, choć bomby przewyły

i śmierć z dymem pożarów nad miastem się przędzie -

wróg nie przeszedł, nie posiadł, nie złamał tej siły,

barykady nie zdobył i jej nie zdobędzie!

 

wrzesień 1939


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Wiersz do pamiętnika" - Józef "Ziutek" Szczepański

czwartek, 28 stycznia 2010 10:34

A gdy będzie już po wojnie,

będzie miło i spokojnie.

 

I dostatnio i wygodnie,

I dziewczęta zdejmą spodnie,

 

I będziemy masło wsuwać,

I nie będą "szafy" fruwać,

 

Także skończą swe wybryki

Zwariowane granatniki,

 

Będzie Polska z wolą Bożą

Gdzieś od morza aż do morza,

 

A młodzieńcy z 'Parasola'

Będą grali wielkie role

 

W dyplomacji, rządzie, sejmie,

Może wspomnień czar cię przejmie

 

I pamiętnik ten otworzysz,

Okulary na nos włożysz,

 

I przeczytasz te słów parę,

No i wspomnisz starą wiarę,

 

Może Ziunia maskę wspomnisz

Co tak kochał cię ogromnie.


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Dulce, decorum est pro patria mori!..." - autor nieznany

czwartek, 28 stycznia 2010 10:32

Dulce, decorum est pro patria mori!

Ale też wszędzie, gdzie walczący pada

Twarzą do wroga - jest pole Cecory.

I tam się Polska nad nim chyli blada,

Choćby w swym boju sam jeden był całym

Wojskiem i sam był wojska generałem.

 

Niech tyle wskóra twoje biedne męstwo,

że z takich setek i setek tysięcy

Klęsk bezimiennych - Jej wielkie zwycięstwo

Powstanie kiedyś. Nie potrzeba więcej

W godzinie śmierci i w obliczu trumny.

To dość - by wnuk twój mógł być z ciebie dumny.

 

Nie trzeba więcej. Nie trzeba nadziei.

Potrzebny tylko jeden krzyk Rejtana.

Czasem potrzebna jedna śmierć Okrzei.

Chociażby bitwa była już przegrana

I sztandar w prochu, choćby go deptali.

 

Ktoś jeszcze zginął. Więc walka trwa dalej!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Rycerz" - Krzysztof Kamil Baczyński

czwartek, 28 stycznia 2010 10:31

"Rycerz" - wiersz ten wszedł do własnoręcznie wykonanego tomiku "W żalu najczystszym", dedykowanego Barbarze w dniu ślubu, 3 czerwca 1942 roku. Tomik - kilkanaście wierszy - otwiera motto z Norwida: "Pieśń twa - nie skona z niedokończoności. - Jeśli anielstwo jej wyżywić zdołam". Z kolei utwór ten znalazł się pośród "Wierszy wybranych" Jana Bugaja (Baczyńskiego), drukowanych w podziemiu, w co najmniej kilkudziesięciu egzemplarzach. Poeta przewidział ten wiersz także do tomu przygotowanego do druku w czasie okupacji, który nie zdążył się ukazać przez Powstaniem.


W noc zjeżoną kwiatami martwego powietrza

nie nasłuchuj, nie jadą rycerze

w zbrojach blasku, w kaskach na wietrze

rozwiewających kity płomieni, a miecze

obronie słabych - tylko w pochwach rdzawych

albo zalane płaszczyznami śniegu,

albo jak gwiazdy pogubione w biegu.

 

Witaj, a nie płacz mi. Ja zawsze senny,

w nocy skrojony na kształt owych dawnych,

idę w pochodach, w cieniach jak sam ciemnych

i nigdy znaleziony, nigdy wiarą sławny,

a tylko ręce wspieram o ten słup z przestrzeni.

Gram. Jestem rycerz - Boga zamyślenie.

 

Ach, lądy jak pióropusz dymu ogień wzbija.

Mijam morza rozległe jak błyszczące ryby.

Gwiazdy spadają w ciszę. Psy przed domem wyją

i złote deszcze iskier - jak żuki o szyby.

I czegóż ja dostanę, czegóż pragnę jeszcze,

zamarzły w lodem martwą, niebieskawą przestrzeń?

 

A szukają i złota, i chleba, szukają,

choć jak krety korzeni, które w słońcu rosną

kwiatami czy rudawą o zachodzie sosną,

i zawsze kopiąc tak - nad ziemię niedostają.

I podkopując tak - są złej planety jękiem

pod tym pułapem, co jest światła dźwiękiem.

 

Ja wierząc tak w umarłych żywym obcowanie

i poznając - do krzywdy przykładam miecz rdzawy,

który jest krzywdzie miłość - rozpoznanie

i jest jak pod stopami szatana - kłos trawy,

a choć znam płomień zaklęć jak piorun wsród ciszy,

nie zawołam - w mórz szumie nikt go nie usłyszy.

 

I tak przez ciało czekam, choć ognia potopy

niby wojsk krwawych skrzydła ciągną czarnym stropem.

I jestem. Czym ja jestem? wierzący przez małość -

rycerz gór zapomnianych - w zmartwychwstałe ciało.

21 II 42 r.


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Ostatnie Polskie Powstanie" - Anna Świrszczyńska

czwartek, 28 stycznia 2010 10:29

Opłakujmy godzinę

kiedy się wszystko zaczęło,

kiedy padł pierwszy strzał.

Opłakujmy sześćdziesiąt trzy dni

i sześćdziesiąt trzy noce walki.

I godzinę kiedy się wszystko skończyło.

Kiedy na miejsce, gdzie było milion ludzi,

przyszła pustka po milionie ludzi.


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  283 919  

Pamiętamy...

Zawitało gości: 283919
Poezja powstańcza
  • liczba: 457
  • komentarze: 625
Ranni Różą
  • liczba zdjęć: 76
  • komentarze: 14
Bloog istnieje od: 2801 dni
Osób online:

Wizytówka


Lacrima Noctis

W świecie poezji czuję się jak ryba w wodzie. Specjalizuję się w średniowiecznej literaturze francuskiej i włoskiej. Pracuję jako tłumacz języka włoskiego. Bliska memu sercu jest poezja okresu okupacji (zwłaszcza powstańcza). Oddaję w wasze ręce bloga, gdzie znajdziecie wiele chwytających za serce wierszy będących dowodem nie tylko literackiego kunsztu, ale również bohaterskiego oddania ojczyźnie. Pozdrawiam PS: Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Uwaga!

Wszelkie pytania, prośby czy uwagi odnośnie strony proszę wysyłać na adres: zeraphine@vp.pl

PS: Moja strona nie wspiera żadnego ugrupowania politycznego!

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Teksty i informacje na stronie zostały zaczerpnięte m.in. z...
"Warszawa Baczyńskiego" W. Budzyński, "Testament Krzysztofa Kamila” W. Budzyński, "Taniec z Baczyńskim” W. Budzyński, "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" W. Budzyński, "Ranni różą: Poeci walczącej Warszawy" Antologia, "Sylwetki polskich pisarzy współczesnych" L.Bartelski, "Pieśń niepodległa. Pisarze i wydarzenia 1939-1942" L.Bartelski, "Ojczyzna z drżącego płomienia" T. Gajcy, "Pamiętniki żołnierzy baonu "Zośka": Powstanie Warszawskie" praca zbiorowa, "Pamiętnik z powstania warszawskiego" M.Białoszewski, "Warszawski pierścień śmierci 1939-1944" Władysław Bartoszewski, "Poezja Polski walczącej" Jan Szczawiej

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Powstanie Warszawskie oraz poezja poetów tamtego okresu (i nie tylko): K.K. Baczyński, T.Gajcy, M.Białoszewski, W.Bojarski, K.Krahelska, W.Mencel, Z.Stroiński, A.Trzebiński i inni...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Polecam...

Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl